10 najbardziej szkodliwych produktów spożywczych

W zależności od punktu widzenia, klasyfikacji, poglądów autorów lista ta w różnych publikacjach jest inna. My, po prześledzeniu wszelkich dostępnych materiałów, wytropiliśmy jedzenie, które pojawia się w zdecydowanej większości opracowań. Poniżej dziesięć szkodliwych, najbardziej niezdrowych produktów spożywczych, których spożywanie grozi długofalowymi konsekwencjami zdrowotnymi i nie warte jest przeżytych doznań smakowych.

1. CHIPSY

Znasz to uczucie kiedy dwa łyki piwa powodują ten nieopisany ciąg do chipsów? Otwierasz paczkę i… Jak w bajce „Skok przez płot”, kiedy to otwarcie chipsów powoduje eksplozję zapachu i smaku na całą kulę ziemską. Sięgnięcie po jednego chipsa skutkuje zjedzeniem całej paczki, nawet nie patrzysz na to, ile ich zjadasz. Już z tego powodu produkt ten jest niebezpieczny.
Jest kilka powodów dla których chipsy umieszczamy na pierwszym miejscu. Kalorie, tłuszcz, sól, uzależnienie, akrylamid – oto one. Naukowcy udowodnili, że jest to produkt silnie uzależniający. Chipsy, tak jak i jak frytki, są smażone w bardzo głębokim tłuszczu, a bardzo wysoka temperatura sprzyja powstawaniu tłuszczów ‘trans’, które są jedną z głównych przyczyn rozwoju cukrzycy, miażdżycy, chorób sercowo – naczyniowych, a co za tym idzie zawałów. Ponadto w procesie smażenie chipsów powstaje akrylamid - związek o prawdopodobnym działaniu rakotwórczym (nowotwór jelita grubego) i neurotoksycznym.
Kaloryczność chipsów jest ogromna - 100 gramów (ok. 60 sztuk) zawiera ok. 40 gramów tłuszczów i ponad 500 kilokalorii. Jeśli zjadasz dwie paczki chipsów tygodniowo, w ciągu roku dostarczysz do organizmu 23.400 kalorii i dodasz siedem kilogramów do swojej wagi. Dla porównania: 100 g pełnotłustego sera żółtego, produktu bogatego w cenne białko i wapń, zawiera 300 kilokalorii. 

Dowiedziono, że związek między spożywaniem chipsów a przyrostem masy ciała jest silniejszy niż w przypadku innych produktów spożywczych, a nadwaga to nie jedyna przykra konsekwencja spożywania smażonych ziemniaczanych talarków. Nie bez znaczenia jest zawartość soli w chipsach. Zazwyczaj jej poziom waha się w granicach 2 proc. Na co dzień i tak, z innymi produktami spożywczymi, dostarczamy sobie sporą ilość soli, zazwyczaj znacznie przekraczającą normę (5 g soli dziennie dla dorosłych).
Kanadyjscy badacze dowiedli, że słone przekąski są przyczyną około 30 proc. wszystkich zawałów serca. Słone przekąski zatrzymują wodę w organizmie i powodują wzrost wagi. Stąd dodatkowe kilogramy, problemy ze zdrowiem i kiepskie samopoczucie. Niestety Polacy uwielbiają niezdrowe przekąski, co udowadnia niebotyczny wynik - co roku kupujemy chipsy o łącznej wartości ponad 2 mld zł i… niestety, karmimy nimi dzieci…

2. FAST FOOD

To wszyscy wiemy - fast foody są nie tylko niezdrowe, ale wręcz niebezpieczne, a i tak McD pełen co dnia. Co gorsza fast foodami zajadają się najmłodsi…
Podczas ich produkcji wykorzystuje się najtańsze uwodornione tłuszcze roślinne o wysokiej zawartości izomerów trans, które są najbardziej szkodliwe ze wszystkich tłuszczów jadalnych. Izomery trans podnoszą poziom złego cholesterolu, a ludzie zajadający się frytkami i hamburgerami narażeni są na większe ryzyko rozwoju miażdżycy i chorób serca, o otyłości nie wspominając.
Co roku w Europie przybywa 300 tysięcy dzieci z nadwagą. Naukowcy biją na alarm! Uważają, że gdyby takie jedzenie całkowicie wyeliminować, uniknięto by tysięcy zgonów każdego roku. Choćby z tego względu należy unikać fast foodów…
"Śmieciowe" menu zawiera całą masę sztucznych dodatków, spora część hamburgerów ma w swoim składzie jedynie 2 % mięsa, a reszta do woda, tkanki łączne, zmielone kości i chemia, jak wynika z zeszłorocznych badań opublikowanych w czasopiśmie naukowym "Annalis of Diagnostic Pathology".

Podobnie rzecz ma się z frytkami. Są smażone na głębokim tłuszczu, a w efekcie takiej obróbki wytrąca się akrylamid i jego pochodna – glicydamid. Substancje te są najprawdopodobniej toksyczne i rakotwórcze dla człowieka, o czym świadczą badania na zwierzętach. Akrylamid jest obecny także w dymie papierosowym i chipsach, a także innych produktach żywnościowych, które są bogate w węglowodany i poddawane obróbce termicznej. Jedna duża porcja frytek z fast foodu zawiera 570 kilokalorii, z czego połowa pochodzi z tłuszczu i według norm wystarczy nam na kilka dni.
Myśląc, że zamawiając nuggetsy, czyli kawałki kurczaka w panierce wybierasz mniejsze zło, mylisz się. Również i one w 50 % składają się ze sztucznych dodatków, wśród których można znaleźć niestety dimetylosiloksan wytwarzany z silikonu czy Tert-butylohydrochinon produkowany z pochodnych ropy naftowej. Pamiętajmy też, że nuggtesy smaży się w głębokim tłuszczu, co z kolei sprzyja powstawaniu niebezpiecznego akrylamidu. Jest on toksyczny dla naszego układu nerwowego. Wiele badań wykazało też, że uaktywnia on procesy nowotworowe.
Cóż… Fast foody to jedzenie głównie smażone, a podczas smażenia w bardzo rozgrzanym, głębokim tłuszczu powstaje kilka grup szkodliwych związków. Na przykład wolne rodniki, które uszkadzają komórki, zubożają organizm w witaminy A i E oraz mogą przyczyniać się do rozwoju miażdżycy i nowotworów. Inne szkodliwe związki obniżają znacznie strawność tłuszczów, a w większych ilościach wywołują biegunki i inne zaburzenia żołądkowo - jelitowe. Nie wspominając już o tych składnikach, które mają właściwości mutagenne i kancerogenne oraz mogą wywoływać uszkodzenia wątroby, serca i nerek. Wybór należy do Was..!

3. SZYNKI, WĘDZONKI, KIEŁBASKI, MIELONKI = WĘDLINY

Pyszna szyneczka ze śniadaniowej kanapki na zakazanej liście?! Dlaczego?, zapytasz…
Znów sól, konserwanty, barwniki, wzmacniacze smaku, tłuszcz, kalorie. Do tego zazwyczaj nieznane pochodzenie i podejrzane składniki. Jednak największe zagrożenie dla naszego zdrowia stanowią nie przemielone ścięgna, skóry czy chrząstki (MOM = mięso oddzielane mechanicznie), ale wszelkie dodatki do wędlin.
W pysznych szynkach, mielonkach i kiełbasach znajdziemy między innymi glutaminian sodu, odpowiedzialny za bóle głowy, niestrawność, kołatanie serca, nadmierna potliwość, uczucie zmęczenia, a nawet ograniczenie zdolności poznawczych. Częstym składnikiem mielonek jest potencjalnie rakotwórczy azotyn sodu i fosforany, ograniczające przyswajalność mikroelementów przez organizm, mogą być zrobione z mięsa zwierząt hodowanych na hormonach i antybiotykach, mocno konserwowane azotanami, jak wszystkie mięsne produkty. Nadaje im to różowy kolor i przedłuża termin ważności, jednak te środki mają prawdopodobne działanie rakotwórcze. Mogą one powodować nowotwory wątroby, przełyku oraz układu oddechowego.
Są to te same związki które występują w dymie papierosowym oraz dymie wędzarniczym. Stąd i szkodliwość produktów wędzonych – zawierają one benzopiren, uszkadzający DNA i powodujący nowotwory. Na szczęście, ilości azotynów w wędlinach są ograniczane w taki sposób, że trudno byłoby osiągnąć dawkę szkodliwą dla człowieka. Trzeba jednak pamiętać, że w wędlinach poddawanych dodatkowej obróbce termicznej mogą wytrącać się nitrozoaminy, substancje rakotwórcze. Dotyczy to przede wszystkim mięsa peklowanego.

Amerykańscy badacze odkryli, jedzenie takich produktów może skończyć się przewlekłą obturacyjną chorobą płuc, która charakteryzuje się postępującym i niecałkowicie odwracalnym ograniczeniem przepływu powietrza przez drogi oddechowe. W USA ta choroba jest co czwartą przyczyną zgonów. W Polsce badania epidemiologiczne wykazały, że choruje na nią ok. 10 % dorosłej populacji.

Smażone, gotowane czy nawet surowe kiełbaski są ‘nosicielami’ cholesterolu. Jedna sztuka zawiera co najmniej 217 kalorii i 19,5 g tłuszczu. Najgorsze jest to, że kiełbaski przygotowuje się najczęściej z mięsa niskiej jakości, zawierającego zdecydowanie za dużo tłuszczu. Niektóre rodzaje parówek wieprzowych mogą się składać nawet z 60 proc. tłuszczu. 

4. KOLOROWE NAPOJE

Spragniony? Na co czekasz? Aż przeczytasz poniższe!
Pyszne są kolorowe napoje, ale niestety zawierają ogromne ilości cukru, a przy tym zero witamin i minerałów. Głównie dlatego są winne, że są słodkie, stanowczo za słodkie. Mimo iż są ‘owocowe’, na próżno w nich szukać owoców. W dodatku słodzone są nie cukrem, a sztucznymi słodzikami, są konserwowane, zawierają mnóstwo barwników i dodatków znanych nam z listy E. Osoby pijące gazowane napoje słodzone więcej niż dwa razy w tygodniu zapadają na raka trzustki dwukrotnie częściej niż osoby ich unikające. 
To kolejni zabójcy zdrowia i sylwetki. Jedna puszka coli o objętości 330 ml zawiera ilość cukru 
odpowiadającą 10 łyżeczkom sacharozy. Naukowcy z USA dowiedli, że ludzie, którzy dziennie wypijają więcej niż puszkę napoju słodzonego są aż o 20 % bardziej narażeni na choroby serca niż osoby, które nie piją kolorowych wynalazków. Picie "dietetycznych" napojów gazowanych może zwiększyć ryzyko udaru. Mogą one bowiem prowadzić do syndromu metabolicznego, który jest stanem przedcukrzycowym. Łączy się go także z nadciśnieniem, otyłością i ryzykiem wystąpienia chorób serca.
Kolorowe napoje słodzone są słodzikami. Według amerykańskiej Agencji ds. Leków i Żywności 
aspartam odpowiada za 75 % problemów zdrowotnych powstałych w reakcji na spożycie sztucznych dodatków do żywności! Ciągle jeszcze trwają badania mające potwierdzić, czy słodziki powodują raka i problemy neurologiczne, ale nauka już potwierdziła, że wywołują otyłość i podnoszą apetyt. Wśród objawów nadmiernego spożycia słodzików wymienia się: bóle głowy, nudności, skurcze, depresje, bezsenność, palpitacje serca, napady niepokoju i bardzo wiele innych dolegliwości. W dłuższej perspektywie substancje te mogą przyczyniać się do rozwoju nowotworów mózgu, stwardnienia rozsianego, choroby Parkinsona, Alzheimera, a także cukrzycy.
Ostatnio naukowcy udowodnili, że napoje nasycone dwutlenkiem węgla są równie szkodliwe dla zębów, jak niektóre narkotyki. Spożywanie dużych ilości napojów gazowanych powoduje erozję zębów, co wywołuje następstwa porównywalne do efektów zażywania metamfetaminy czy stosowania kokainy w postaci cracku.

5. BIAŁE PIECZYWO

Zdziwiony? Pewnie nie mniej niż autor niniejszego opracowania. Okazuje się, że zamiast świeżutkiej bułeczki równie dobrze możesz zjeść słodkiego batonika! Pszenne wypieki to bomby 
węglowodanowe. Dlatego nadmierne zajadanie się pieczywem może doprowadzić nawet do 
cukrzycy.

Kawałek białego chleba to 65 kalorii, ale proste i szybko trawione węglowodany powodują, że stężenie cukru we krwi rośnie nazbyt za szybko. Kromka pełnoziarnistego chleba to także około 60 kalorii, ale można go usprawiedliwić – ma do tego 2 g zdrowego dla serca błonnika, białka 
i składniki odżywcze, takie jak selen, magnez i potas.

Pszenica zawiera gluten, czyli białko zbożowe obecne również w życie i jęczmieniu, któremu 
przypisuje się szkodliwy wpływ na nasze zdrowie. Między innymi: osłabianie wydolności 
psychofizycznej, wywoływanie stanów zapalnych i zwiększanie przepuszczalności jelit, prowadzące do rozwoju chorób autoimmunologicznich, alergii.
Dodatkowo białe pieczywo często zawiera sztuczne polepszacze, wpływające korzystnie na jego 
zapach i wygląd, ale niezbyt korzystnie na nasze zdrowie.

Reakcja Maillarda, czyli brązowienie cukru, która zachodzi w trakcie pieczenia pieczywa czy ciasta, nie do końca jest dobrym zjawiskiem. Z jednaj strony - nadaje wypiekom złotobrązową barwę, sprawia, że ładnie pachną i mają chrupiącą skórkę. Jednak im bardziej spieczony chleb, tym bardziej szkodliwe działanie na nasz organizm. W badaniach laboratoryjnych na szczurach stwierdzono, że związki Maillarda ulegają kumulacji w wątrobie, nerkach i trzustce oraz maja działanie cytotoksyczne i kancerogenne.

6. MARGARYNY I OLEJE

Łatwo się smaruje, ale… Naukowe badania dowiodły, że margaryna jest szkodliwa. W odróżnieniu od masła robionego z produktów zwierzęcych, margaryna jest tworzona z olejów roślinnych. Proces jej wytwarzania powoduje w niej obecność tłuszczów trans, które potęgują w organizmie stany zapalne. Niszczą komórki wyściełające naczynia krwionośne, zwiększając ryzyko chorób układu krążenia, raka, otyłości i podwyższenia złego cholesterolu. Margaryna w procesie produkcji z powodu pewnych reakcji chemicznych również nabywa nikiel, który niekoniecznie jest obojętny dla zdrowia.
 
Niestety, też niektóre oleje roślinne mogą być niebezpieczne dla naszych organizmów. Większość z nich zawiera bowiem nadmiar kwasów omega 6 w stosunku do omega 3 (wyjątkiem jest olej lniany), co powoduje nadmiar złego cholesterolu we krwi. Stosunek w organizmie kwasów tłuszczowych omega 6 do omega 3 powinien wynosić mniej więcej 1:1, a najczęściej wynosi 15:1. A to dlatego, że stosowane dziś wysoko oczyszczone oleje roślinne, które są najczęściej spotykane w wypiekach, są zbyt bogate w kwasy tłuszczowe omega 6. To one są odpowiedzialne za dzisiejszą niezdrową proporcję tłuszczy, która może prowadzić do stanów zapalnych. Wybierajmy więc oleje bogate w kwasy tłuszczowe omega 3, czyli olej kokosowy, z pestek winogron czy oliwę z oliwek. Szczególnie niebezpieczne jest poddawanie niektórych olejów roślinnych obróbce termicznej, w wyniku której powstają związki rakotwórcze (słonecznikowy). Dlatego Makłowicz smaży na oliwie z oliwek!

 

7. JEDZENIE Z TOREBKI, tzw. INSTANT I „GOTOWCE”

Pamiętasz te studenckie czasy? Czasy, w których ‘zupka chińska z Radomia’ była najlepszym obiadem… Nie jedz ich więcej! Zupki należą do grupy żywności wysoko przetworzonej, w związku z czym niewiele w nich zdrowych składników odżywczych. Nie ma w nich zbyt wiele białka, są też pozbawione witamin i minerałów. Zawierają przede wszystkim węglowodany i tłuszcz, a także dużo soli i wzmacniaczy smaku, takich jak glutaminian sodu. W 100 g zupki jest aż 77 % dziennego zapotrzebowania na sód. 

Wszystkie dania w proszku, zarówno zupki jak i sosy, są naszpikowane chemią - jedząc je, pochłaniasz barwniki, zagęszczacze, emulgatory, stabilizatory, gumy spożywcze, ulepszacze, substancje słodzące, wzmacniacze smaku, substancje przeciwzbrylające i konserwanty. Badania, przeprowadzone w USA potwierdziły, że jedna zupka chińska zawiera więcej soli niż znajduje się w paczce chipsów. A zbyt duża ilość soli przyczynia się do nadciśnienia tętniczego, które może mieć groźne konsekwencje w postaci udaru mózgu czy chorób serca. Sól zaburza również funkcjonowanie nerek. Jeżeli danie z torebki dodatkowo zawiera makaron, możemy mieć pewność, że znajdzie się w nim węglan sodu, węglan potasu, fosforan trisodowy czy guma celulozowa. 

Podobnie jest z kostkami rosołowymi. Zawierają głównie sól, utwardzane tłuszcze roślinne, czyli szkodliwe dla zdrowia tłuszcze trans, substancje wzmacniające smak i zapach oraz konserwanty i barwniki. Oczywiście, kostka rosołowa zawiera także zioła i przyprawy, ale w znikomych ilościach.

Kupując gotowe płatki śniadaniowe w formie różnego rodzaju kulek, kółek czy kolorowych poduszek często nieświadomie pochłaniamy znaczne ilości cukru, który może być do nich dodawany w formie krystalicznej sacharozy czy syropu glukozowo - fruktozowego. W dodatku mają wysoki indeks glikemiczny. Te produkty przeznaczone są zazwyczaj dla dzieci, a zawierają dużo dodatkowych substancji - spulchniaczy, konserwantów i barwników. Przyjrzyjmy się więc etykiecie i zbadajmy skład. Im mniej przetworzony produkt, tym krótsza lista składników na jego opakowaniu.
Kolejny „gotowiec”. Popcorn w torebce do przygotowania w mikrofali. Idealny na kinowy wieczór. Stop..! Wnętrze torby, którą się wkłada do mikrofali zawiera PFOA, czyli kwas perfluorooktanowy. Udowodniono, że u zwierząt jest on wysoce toksyczny i wywołuje raka. Wstępne badania na ludziach wykazały zaś związek tej substancji z bezpłodnością oraz rakiem wątroby i jąder. W kuchence mikrofalowej PFOA przyczepia się do kukurydzy…

8. PUSZKOWANE JEDZENIE

Idzie zima, więc mogłoby się wydawać, że na przykład pomidory czy kukurydza z puszki to dobra alternatywa dla świeżych warzyw poza sezonem. I znów nic bardziej mylnego! W części puszek dostępnych na rynku znajduje się groźna dla zdrowia substancja - bisfenol A (BPA). Jest ona stosowana w postaci żywicy epoksydowej, która izoluje metal od jedzenia. Niestety, przenika ona także do zawartości puszki. Szczególnie należy uważać na pomidory w puszce, ponieważ ich kwasowość powoduje, że BPA wręcz do nich przywiera.
Bisfenol A wywołuje otyłość u dziewczynek (ryzyko wystąpienia otyłości rośnie aż o 10 % u dziewczynek w wieku 9 - 12 lat). U mężczyzn wywołuje zaburzenia wzwodu, niską żywotność spermy, a u kobiet w ciąży uszkadza wątrobę płodu, jeśli zostanie w nadmiarze spożyty przez matkę lub przeniknie przez jej skórę w dużych ilościach. Okazuje się, że bisfenol A, wykorzystywany do produkcji papieru do kas sklepowych, butelek i puszek, bardzo łatwo przenika przez skórę. Stąd jego większa koncentracja w organizmie niż spodziewali się naukowcy prowadzący badania.
Jest bez wątpienia szkodliwy dla zdrowia, w związku z tym, został zakazana w Kanadzie, USA i w państwach skandynawskich. Nadal jednak stosuje się go w innych krajach, między innymi w Chinach, skąd trafia wiele żywności do Unii Europejskiej. Problem bisfenolu A będzie więc nam wciąż towarzyszył. Uważnie wybierajmy jedzenie!

9. SŁODYCZE I SŁODZIKI

Mało kto opiera się słodyczom... Dlaczego słodycze szkodzą? Choćby dlatego, że cukry wpływają źle na nasze zęby, cerę i elastyczność skóry. Nasz organizm bardzo łatwo przetwarza cukry proste w tkankę tłuszczową na skutek skomplikowanych procesów metabolicznych i dlatego tyjemy. Po ich zjedzeniu we krwi błyskawicznie wzrasta poziom glukozy. Częste i gwałtowne wahania stężenia 
glukozy w organizmie mogą prowadzić do cukrzycy oraz szeregu innych chorób przewlekłych.
Nawet jeśli słodkie łakocie nie zawierają sacharozy, to zapewne syrop glukozowo - fruktozowy. 
27 % chłopców w wieku szkolnym i aż 34 % dziewcząt spożywa słodycze codziennie. Efekt jest taki, że w ciągu ostatnich 20 lat liczba otyłych młodych Polaków wzrosła o 12 %.
Ze względu na zawartość izomerów trans ciastka podnoszą też poziom cholesterolu w organizmie i przyczyniają się do powstawania chorób układu krążenia. Poza tym biały cukier i mąka nie mają w sobie ani błonnika, ani nie posiadają żadnych wartości odżywczych. Efekt po zjedzeniu słodyczy jest natychmiastowy - czujemy się najedzeni i syci. Chęć na coś słodkiego odczuwamy coraz częściej, jest to wynikiem gwałtownych wahań poziomu cukru we krwi. To z kolei powoduje uodparnianie się organizmu na insulinę i jest powodem problemów z pozbyciem się nadwagi.

Jeden pączek zawiera 300 kalorii i 19 gramów tłuszczów, w tym sporo tłuszczów nasyconych, które prowadzą do bardzo skomplikowanych chorób serca. Bardzo kaloryczny smakołyk. Niebezpieczny jest w nim głównie tłuszcz. Naukowcy mówią o tym, że jedynie 30 proc. kalorii powinno pochodzić z tłuszczu. Dwa pączki dziennie w zupełności wyczerpują ten limit. 

Ponadto wiele słodyczy zawiera barwniki, konserwanty, wzmacniacze smaku, a o tym wszystkim już wiemy, że jest niezdrowe. Spójrzmy na słodkie polewy. Składają się głównie z syropu kukurydzianego połączonego z utwardzanymi tłuszczami roślinnymi, czyli tłuszczami trans, zabójcami dla naszych tętnic.

Co jeszcze ze ‘słodkości’? Słodziki. Przy napojach pisaliśmy już o nich. Niosą ze sobą zagrożenie otyłością. Są wielokrotnie słodsze niż cukier, miód czy naturalnie słodkie owoce, co sprawia, że mózg przyzwyczaja się do zwiększonej ilości słodyczy. A później potrzebuje jej więcej i więcej…

10. SÓL I SŁONE PRZEKĄSKI

Sól - trudno bez niej ugotować dobry obiad, to fakt. Nadaje jedzeniu wyrazistości i podkreśla smak innych przypraw. Niestety, jemy jej zbyt dużo, gdyż jest obecna niemal w każdym rodzaju jedzenia 
- w wędlinach, serach, pieczywie, chipsach, słonych przekąskach, fast foodach, daniach gotowych. Nie jest to dla nas korzystne, gdyż sól przyczynia się do szeregu dolegliwości zdrowotnych i sprzyja 
rozwojowi poważnych schorzeń.
Spożywana w ilości powyżej 5 g dziennie, czyli niecała łyżeczka zaburza przyswajanie substancji 
odżywczych i prawidłowe funkcjonowanie organizmu. W dłuższej perspektywie nadmierne spożycie soli może skutkować wysokim ciśnieniem, kamicą nerkową, chorobami układu pokarmowego czy miażdżycą, gdyż sól wiąże tłuszcze.
Warto pamiętać, że będący głównym składnikiem soli sód obecny jest w większości produktów spożywczych, również w mleku czy jajkach. W naszych organizmach jest go aż nadto! Zwykła sól to produkt oczyszczony, nie zawiera żadnych substancji odżywczych, w odróżnieniu od soli morskiej, 
z Himalajów czy krystalicznej.

Sól ze słonych przekąsek występuje w duecie ze szkodliwymi tłuszczami, konserwantami i innymi sztucznymi dodatkami do żywności. Zatrzymuje wodę w organizmie, co spowalnia pracę nerek, powoduje cellulit i zaburza przepływ limfy. Nie powinny jej spożywać osoby z nadciśnieniem tętniczym. Słone przekąski często oprócz nadmiernej ilości soli zawierają szkodliwe tłuszcze trans, barwniki i całą listę dodatków E, więc ich spożycie powinno być ograniczane.


Cóż zatem jest zdrowe?

To, co jest najmniej przetworzone. I choć w dzisiejszych czasach o zdrową żywność trudno, nie jest też ona tania, to jednak warto się postarać, za co będzie nam wdzięczny nasz organizm. Dobrze zbilansowana dieta, bogata w warzywa i owoce, zdrowy tryb życia i pozytywne nastawienie są drogą do sukcesu!

Pamiętajmy też o dzieciach! Od najmłodszych lat kształtujmy w nich zamiłowanie do owoców i warzyw, zdrowe podejście do życia. Tłumaczmy, że niestety, to, co najsmaczniejsze jest niezdrowe. Zastępujmy rzeczy przetworzone tymi mniej zmodyfikowanymi, słodycze suszonymi owocami, omijajmy fast foody, uczmy dzieci zdrowego żywienia. To dla ich dobra! 

Opinie

1/5
pd 2 rok temu
olej kokosowy nie zawiera kwasów omega 3! najwięcej omega 3 z ogólnodostępnych olejów zawiera olej rzepakowy
 
5/5
Roman 3 rok temu
świetny artykuł
 

Twoja opinia jest dla nas bardzo cenna

A jakie jest Twoje zdanie ? Czy produkt był smaczny ? Czy kupisz go znowu ? Czy według Ciebie jest zdrowy ?